czwartek, 28 kwietnia 2016

Wacław Strażewicz musi odejść!

W czwartek, 28 kwietnia 2016 r., podczas sesji Rady Powiatu Giżyckiego złożono wniosek o odwołanie Wacława Strażewicza (PSL) z urzędu Starosty Powiatu Giżyckiego. Wniosek podpisało sześcioro radnych, w tym bohaterka antykomunistycznej opozycji i wieloletnia dyrektor giżyckiego szpitala Halina Sarul, przewodnicząca Rady Powiatu Giżyckiego Monika Łępicka-Gij - była wójt gminy Wydminy oraz inny mieszkaniec Wydmin Jan Krysiuk - przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu, szef giżyckich struktur Prawa i Sprawiedliwości, a także Lidia Należyty - była burmistrz Rynu.
Radni zarzucają staroście nieprawidłowy nadzór nad działalności szpitala powiatowego w Giżycku i chaos związany z jego funkcjonowaniem.
Odwołanie starosty oznacza odwołanie całego Zarządu Powiatu, w którym oprócz Strażewicza zasiada Mirosław Dariusz Drzażdżewski (PO) - wicestarosta, Henryk Dadełło (PO), Mateusz Sieroński (PSL), Rafał Ciechanowicz (PSL).
Do odwołania Starosty konieczna jest większość 2/3 ustawowego składu Rady Powiatu, w przypadku Powiatu Giżyckiego to 11 radnych. Pod wnioskiem podpisało się sześcioro radnych, co oznacza, że do większości brakuje jeszcze pięciu. Odwołanie Starosty jest bardzo możliwe, ponieważ pod wnioskiem o jego odwołanie podpisali się nie tylko ludzie utożsamiani z dotychczasową opozycją skupieni wokół Haliny Sarul, ale również politycy, których można było zaliczyć do koalicji: Lidia Należyty do Rady weszła, podobnie jak Strażewicz z PSL, a Monika Łępicka-Gij z listy tego samego komitetu, co wicestarosta Drzażdżewski. W moim przekonaniu, wniosek o odwołanie starosty nie jest rozgrywką polityczną, ale próbą rozwiązania trudnej sytuacji szpitala i całego powiatu giżyckiego, o czym świadczy brak podziałów politycznych autorów wniosku, są pod nim podpisy ludzi kojarzonych z PSL, PO i PiS.
Czy tonący szpital zatopi "niezatapialnego Wacława"? Odpowiedź na to pytanie poznamy najprawdopodobniej na najbliższej sesji Rady Powiatu Giżyckiego.
Wacław Strażewicz rządzi powiatem giżyckim od początku jego powstania, czyli od 1 stycznia 1999 r. Przez cały ten okres był starostą, z wyjątkiem kadencji 2010-2014, kiedy to z Mirosławem Dariuszem Drzażdżewskim zamienili się stołkami.

piątek, 8 kwietnia 2016

Rada Gminy Wydminy jednak po stronie komunistycznych oprawców

W marcu informowałem, że złożyłem wniosek o zmianę nazwy ulicy 40-lecia PRL w Wydminach.
Przewodnicząca Rady Gminy Wydminy Grażyna Plato poinformowała, że Rada Gminy Wydminy nie zajmie się sprawą dekomunizacji ulicy 40-lecia PRL w Wydminach, ponieważ mieszkańcy tej ulicy są temu przeciwni. Rozumiem, że konsultacje w tej sprawie Grażyna Plato przeprowadziła z najbardziej znaną mieszkanką tej ulicy - Marią Dolecką - zastępcą wójta gminy Wydminy, w przeszłości kandydatką Sojuszu Lewicy Demokratycznej (poprzedniczki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) do Rady Powiatu Giżyckiego.
Taka postawa Rady Gminy Wydminy pokazuje jasno, że większość w Radzie Gminy nie chce zerwać z gloryfikowaniem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
Tym samym warto zaznaczyć, że władze gminy Wydminy są obłudne, ponieważ z jednej strony czczą Żołnierzy Wyklętych, którzy ginęli z rąk funkcjonariuszy PRL, a z drugiej upamiętniają system komunistyczny, z którym Żołnierzy Wyklęci walczyli.
Moim zdaniem, postawa władz gminy Wydminy w stosunku do Żołnierzy Wyklętych nie jest autentyczna, a ma na celu zbicie kapitału politycznego. Wydaje się, że to tylko cyniczna gra lokalnych polityków, dla których najważniejsza jest popularność, a coś takiego jak IDEA czy WYŻSZE CELE są im obce.

Rada Gminy Wydminy swoją postawą udowodniła, że w rzeczywistości stoi po stronie komunistycznych oprawców (to system PRL odpowiada za zbrodnie stalinowskie, prześladowania Kościoła katolickiego, masakrę Poznańskiego Czerwca w 1956 r., masakrę na Wybrzeżu w 1970 r., masakrę Radomia i Ursusa w 1976 r., za ofiary stanu wojennego, za masakrę robotników w Kopalni "Wujek" w Katowicach, za zabójstwo Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki, za kampanię antysemicką w 1968 r., za cierpienia wielu córek i synów Narodu Polskiego).

Jarosław Kaczyński swego czasu powiedział: "My stoimy tu gdzie wtedy, oni tam gdzie stało ZOMO". Rada Gminy Wydminy najwyraźniej ustawiła się w jednym szeregu z zomowcami.

Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 6,19) powiedział, że nie można służyć Bogu i Mamonie, a radni z Wydmin tacy właśnie chcą być - służyć i Bogu i Mamonie, tj. i antykomunistom, i komunistom. Tak się nie da. Dobrze, że pokazaliście, kim naprawdę jesteście i co sobą reprezentujecie. Mój wniosek miał przede wszystkim na celu pokazanie prawdziwej twarzy wydmińskiej władzy. Przykro to pisać, ale w moim odczuciu fałsz wylewa się z ich decyzji. Niestety, drodzy mieszkańcy Gminy Wydminy - takich macie reprezentantów. Cieszę się, że to nie są moi reprezentanci, bo bym się spalił ze wstydu.