piątek, 9 grudnia 2016

Żenada w wykonaniu radnych PSL

Wczoraj przeczytałem protokół z ostatniej sesji Rady Powiatu w Giżycku. Żenada, jaką zafundowali radni PSL po prostu przechodzi ludzkie pojęcie. Radny PSL Stanisław Bojarski obraził się na Przewodniczącą Rady Monikę Łępicką-Gij, która odczytała pismo Burmistrza Rynu Józefa Karpińskiego dotyczące zachowania radnego Bojarskiego na sesji Rady Miejskiej w Rynie. W obronie partyjnego kolegi stanęli radni PSL. Najrozsądniejszy głos w dyskusji, jak zwykle, zabrała radna Halina Sarul.

Nie ma co strzępić języka. Poniżej fragment protokołu sesji Rady Powiatu z 27 października 2016 r.:

Starosta W. Strażewicz przeczytał Oświadczenie grupy radnych Rady Powiatu w Giżycku dotyczące oczytania na poprzedniej sesji pisma przez Przewodniczącą Rady Powiatu w Giżycku odnośnie skargi Burmistrza Rynu na wystąpienie radnego Stanisława Bojarskiego na sesji Rady Miejskiej w Rynie - załącznik nr 11 do protokołu. 
H. Sarul stwierdziła, że oświadczenie jest pochopne, że Starosta wraz z radnymi w swojej interpretacji poszedł za daleko. Radna nie znalazła w wystąpieniu Przewodniczącej nieetycznego postępowania; zrobiła to, co powinna – odczytała pismo, nie komentowała, nie naruszyła godności P. Bojarskiego. To co powiedział P. Bojarski na sesji w Rynie jest zapisane w ich protokole. Nie potrzeba eskalować sprawy. 
J. Łożyński przyznał również, że niepotrzebne jest eskalowanie tematu. Przewodnicząca postąpiła słusznie. 
M. Kaczorowska powiedziała, że oświadczenie podpisał Starosta i radni, zapytała czy Starosta ustosunkował się od prawnej strony. L. Należyty powiedziała, że Starosta powołał się na przepisy ustawy; obowiązkiem Przewodniczącej jest przedstawianie wszystkich spraw radnym. Pismo Burmistrza było niewłaściwe, a wszyscy znamy radnego S. Bojarskiego, który troszczy się o dobro powiatu. Pismo Starosty jest niewłaściwe i naganne, zaostrza bowiem incydent. 
M. Drzażdżewski powiedział, że nie widzi nic w tym złego, że pismo Burmistrza zostało odczytane, był niezadowolony – bo jeśli padły słowa w imieniu Rady, to nie powinny były takie padać, a jeśli w imieniu radnego, to problem radnego. 
Starosta W. Strażewicz zapytał czy Przewodnicząca Rady musiała to pismo odczytać dnia 29 września, on poprosiłby Wiceprzewodniczącego o rozmowę - w imię jego samopoczucia i zdrowia. Wiceprzewodniczący przeżył to strasznie, wyrządzono mu krzywdę, uderzyło to w niego mocno. 
H. Dadełło stwierdził, że chyba mamy większe problemy w powiecie, już dwóch radnych nie wytrzymało i miało zawał, ciekawe co jeszcze będzie. 
S. Bojarski powiedział, że uważa, że Przewodnicząca, on i E. Ostrowska jako Wiceprzewodniczący stanowią prezydium Rady i powinni współpracować. Radził się u innych osób i uważa, że to pismo z Rynu nie musiało być od razu tego samego dnia odczytane, mogło być przekazane do Komisji Rewizyjnej. Myślał, że coś na tej sesji padnie, a tu nic. Wczoraj dowiedział się, że wpłynęła odpowiedź do Burmistrza Rynu, że pouczono go. Radny powiedział, że go wybrano, więc myśli, że może się wypowiadać publicznie, ale nigdy nie przyszło mu przez myśl, żeby wypowiadać się w imieniu Rady. Pismo Burmistrza go poniżyło, bowiem Burmistrz przedstawia go jako człowieka, który nie służy powiatowi. A on jest po to, żeby służyć. 
J. Łożyński stwierdził, że zarówno radny S. Bojarski, jak i Przewodnicząca Rady podjęli działania w służbie publicznej. Nie widzi, aby uwłaczało to Radzie. Działania Przewodniczącej też uważa za słuszne, bo spełniła swój obowiązek. 
Starosta W. Strażewicz powiedział, że nie było podstawy, żeby nie odczytywać pisma, ale dlaczego tak od razu. Jest przeciwny, że publicznie zostało przeczytane. Proponujemy przeproszenie. To jest sprawa sumienia. 
H. Sarul powiedziała, że Starosta szuka pretekstu, aby uderzyć w Przewodniczącą, która postąpiła prawidłowo, zrobiła to, co musiała i powinna była zrobić. Większość radnych uważa ją za świetną Przewodniczącą i ją szanuje. Radna dodała, aby osobiste opinie zachować dla siebie. 
Przewodnicząca Rady M. Łępicka-Gij powiedziała, że zasadą funkcjonowania organu samorządowego jest jawność, wszystkie dokumenty które trafiają do Rady są jawne. Nie ona jest autorem słów tego pisma. Konflikt między Burmistrzem Rynu a P. Bojarskim znalazł taki finał. Nie ocenia ani autorów, ani faktów. Nie rozumie dlaczego jej osoba wiązana jest ze słowami, których nie ona jest autorką. Z treścią pisma P. Bojarski zapoznał się w trakcie sesji, pismo otrzymała w dniu sesji i w tym dniu je przeczytała. Organizuje pracę Rady, jej obowiązkiem było odczytanie pisma, nie należało to do przyjemności. Jeśli chodzi o przepraszanie - nie jej zamysłem było obrażanie kogokolwiek, jeśli P. Bojarski czuje się pokrzywdzony i czuje dyskomfort, to nie jest temu winna, prosi rozliczać autora tych słów. 
Starosta W. Strażewicz powiedział, że chce uzyskać treść pisma skierowanego do Burmistrza jako odpowiedź. 
S. Bojarski powiedział, że sprawa dotyczy jego osoby, więc chce złożyć wyjaśnienie - stwierdził, że owszem, widział pismo na sesji opieczętowane stemplem Burmistrza Rynu, rzucił na nie tylko okiem, ale go nie czytał, nie zapoznał się z jego treścią. 
H. Sarul postawiła wniosek o zamknięcie dyskusji w tej sprawie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz