poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Wielki Poniedziałek zaprasza nas na ucztę do Łazarza

Wielki Poniedziałek. Dzisiaj Kościół w liturgii Słowa przez Ewangelię św. Jana zaprasza nas na ucztę do Betanii, do Łazarza - tego samego Łazarza, którego Jezus wskrzesił z martwych. 

Ewangelista opisuje dwie zupełnie odmienne od siebie postawy. Postawę Marii oraz postawę Judasza. Maria wykazuje wobec Jezusa postawę służebną, pełna miłości. Jak opisuje św. Jan "wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła." Postawę Marii charakteryzuje bezinteresowność, szlachetność, wierne oddanie się Jezusowi, spontaniczność.

Judasz natomiast jest oburzony rozrzutnością Marii. Karci ją za to, że olejek mógł zostać przeznaczony na sprzedaż i stanowić pomoc ubogim. Pod płaszczykiem ofiarności, Judasz martwi się o swoje interesy, ponieważ jak wskazuje Ewangelista był on złodziejem i wykradał składane dary.

Te dwie postawy jakże często występują w naszym życiu. Bezinteresowność i ofiarność Marii próbuje być wykorzystywana przez Judasza. Czy możemy dostrzec w swoim życiu, a może w naszym otoczeniu, w społeczeństwie, coś z Marii, coś z Judasza. Z pewnością tak. Niestety, Judaszów wzbogacających się pod pozorem pomocy ubogich nie brakuje. Co jakiś czas dochodziły do opinii publicznej informacje o malwersacjach finansowych w fundacjach czy stowarzyszeniach, których celem było pomaganie pokrzywdzonym, dzieciom, młodzieży, ubogim. Są widoczne postawy, które pod płaszczem pomocy bliźnim, prowadzą swoją wykalkulowaną grę, której celem jest wzrost objętości własnego portfela. Ci zaś, którzy próbują doszukać się prawdy, zadają pytania, ponieważ widzą, że nie wszystko jest transparentne, czyste, pewne, są opluwani, nazywani oszołomami. 

Całe szczęście, nie brakuje też współczesnych Marii, wdów, które ofiarowują swój ostatni grosz. Ci najwięcej zyskują. Znamy z pewnością ludzi, o których możemy powiedzieć, że sam będzie głodował, a z innym się podzieli. Ale pamiętajmy, że chodzi tutaj także o gesty niematerialne. Wielu z nas gotowych jest rzucić własne plany, obowiązki, zajęcia, aby w trudnej chwili bezinteresownie pomóc innym. Postawy te bardzo często widoczne są podczas klęsk żywiołowych, tragedii, śmierci osoby bliskiej przyjacielowi, znajomemu. Dajemy pokazać innym, że w trudnych chwilach można na nas liczyć. To jest właśnie wspólnota. Musimy coś z siebie dać, nie możemy tylko czerpać, oczekiwać czegoś, mieć pretensje do innych, do Pana Boga. Musimy od siebie wymagać - jak mówił do młodych św. Jan Paweł II - nawet jakby inni od was nie wymagali. 

Zastanówmy się, czy więcej w naszym życiu bezinteresownej i pełnej poświęcenia, miłości Marii czy zakłamanego i chciwego Judasza. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz